Ostatnia owca
7+,  9+,  Książki

Ostatnia owca – recenzja

Pierwsze takty „Last Christmas” już dawno wybrzmiały w rozgłośniach radiowych. Pierwsze kalendarze adwentowe już od jakiegoś czasu zdobią półki marketów. Pora więc na pierwszą tegoroczną świąteczną książkę na Czytelniczym Podwórku. Choć okładka tej nowości nie do końca zdradza bożonarodzeniowy charakter opowieści, to zapewniam, że znajdziecie tam świąteczne wątki. I to w jakże cudownie niebanalnym wydaniu! Sprawdźcie, co do powiedzenia o cudzie w Betlejem ma ostatnia owca (i parę jej nietuzinkowych koleżanek ze stada). Zapraszamy do przedpremierowej recenzji 😊!

Był środek nocy, gdy niebo rozjaśnił blask ogromnej gwiazdy. Może i ucieszyłby on owce, które zwykle bardzo bały się ciemności, gdyby nie fakt, że pasterze zniknęli gdzieś bez śladu. Najpierw ich nieobecność zauważyła zakatarzona owca. Potem ta z przedziałkiem stwierdziła, że na pewno zostawili stado, bo nie mogli dojść z owcami do ładu (w końcu ciągle gdzieś się gubiły i bez przerwy robiły wokół siebie mnóstwo zamieszania). Na koniec owca w czapce na głowie oznajmiła, że za ich zniknięciem na pewno stoi… UFO! Miała na to kilka niezaprzeczalnych dowodów. Po pierwsze, przed ich niewątpliwym porwaniem pojawili się świecący przybysze z kosmosu, którzy grali na trąbach. Po drugie, ich wizycie towarzyszyły ciarki na plecach i mrowienie. Po trzecie, bełkotali coś o dobrej nowinie w pieluszkach. Tak więc to musiało być UFO!

Jako że owca w czapce miała skłonność do konfabulacji (ostatnio mówiła coś o telefonach komórkowych i telewizorach, które w przyszłości miałyby zdominować świat), jej koleżanki ze stada postanowiły sprawdzić, o co w tej całej dobrej nowinie chodziło. Popytały to tu, to tam, i uzbrojone w kilka nieco sprzecznych wskazówek ruszyły na poszukiwania dziecka z loczkami, które miało uratować świat. Jedynie ostatnia owca, maszerująca na końcu stada, marudziła pod nosem, że to zupełnie bez sensu. W końcu niemowlęciu do niczego nie są potrzebne odwiedziny rozbrykanych owiec. A małe dzieci i tak wszystko widzą do góry nogami! Jak zakończy się ta historia? Sprawdźcie sami!

Ostatnia owca
Ostatnia owca
Czytelnicze Podwórko - recenzje książek dla dzieci

Po ogromnym sukcesie „O ósmej na arce” długo czekałam na kolejną, nietuzinkową opowieść duetu Hub – Mühle. Tym razem autorzy postawili na prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalną biblijną historię. Jeśli jednak spodziewacie się klasycznej bajki o betlejemskiej nocy, to się rozczarujecie. W końcu głównymi bohaterkami tej książki są owce! I to nie byle jakie, bo nieco zwariowane, zakręcone i roztrzepane. Co chwilę w czasie ich wyprawy do żłóbka z dziecięciem któraś z nich znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Do tego bez przerwy się ze sobą sprzeczają, a ich urocze pomyłki, choć nie raz prowadzą je niemalże do zguby, tak naprawę uratują kogoś bardzo ważnego!

To, co w tej historii jest tak wspaniałe, to przeplatająca się przeszłość i teraźniejszość. Niby mamy pierwszy wiek naszej ery, betlejemską, pełną tajemnic noc… A jednak jedna z owiec nosi aparat ortodontyczny (i to nie na zębach, co to, to nie!), w prezencie nowonarodzonemu maleństwu nasze bohaterki chcą dać kartę podarunkową razem z paragonem, a wspomniane już UFO dopełnia dowcipu tak charakterystycznego na Ulricha Huba. Nie sposób nie parsknąć śmiechem podczas lektury. I choć nie brak tu naprawdę dobrego humoru, świetnych dialogów i wyjątkowo oryginalnego spojrzenia na betlejemski cud, to znajdzie się tu dużo miejsca na ważne refleksje i przesłanie, tak bardzo wpisujące się w klimat Bożego Narodzenia. Warto jednak podkreślić, że „Ostatnia owca” to książka, którą można czytać absolutnie w każdym momencie roku, zawsze bowiem będzie ona równie aktualna, zabawna i mądra. A zakończenie, podobnie jak to w historii pingwinów w czasie potopu, jest po prostu wspaniałe!

Gorąco polecam książkę „Ostatnia owca” i małym, i dużym. Humor tej opowieści docenią nawet dorośli, a dzieci z pewnością będą się świetnie bawić, towarzysząc bohaterkom w ich bożonarodzeniowej wyprawie. To naprawdę cudowna, bardzo błyskotliwa, pełna zaskoczeń historia, która pozostawia po sobie przyjemne ciepło, otula niczym koc i sprawia, że uśmiech nie chce zniknąć z twarzy.

Ostatnia owca
Ostatnia owca
Ostatnia owca
Metryczka:
  • autor – Ulrich Hub
  • ilustrator – Jörg Mühle
  • tłumacz – Anna Gamroth
  • Wydawnictwo Dwie Siostry
Zajrzyjcie także tu:

O ósmej na arce – recenzja


Zapraszamy na Czytelnicze Podwórko! Znajdziesz nas również na Facebooku!

Czytelnicze Podwórko - recenzje książek dla dzieci

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *