Mati nie umie zrobić salta, Mati i ostatni kawałek ciasta, Mati jedzie autobusem
7+,  9+,  Książki

Mati nie umie zrobić salta i nie tylko – recenzja nowej serii wydawnictwa Widnokrąg

„Bliskie-dalekie sąsiedztwo” to projekt, który powstał, by dzielić się ciekawą i wartościową literaturą, pochodzącą z przeróżnych zakątków Unii Europejskiej. Współfinasowany w ramach programu „Kreatywna Europa”, pomaga on dzieciom odkrywać zwyczaje, poglądy, a także sposób myślenia naszych sąsiadów – tych bliskich i tych dalekich. Ostatnio w ramach tego projektu Wydawnictwo Widnokrąg wydało estońskie książki o 7-letnim Matim. Co kryją w sobie nowości „Mati nie umie zrobić salta”, „Mati i ostatni kawałek ciasta” oraz „Mati jedzie autobusem”? Zerknijcie do naszej recenzji i sprawdźcie!

Mati nie umie zrobić salta

Mati jest zły. Nie dlatego, że Kaisa, jego koleżanka umie robić salto. W zasadzie nie złości go nawet to, że on tego nie potrafi. Mati jest wściekły, bo Kaisa się z niego nabija! Wyśmiewa się z niego, że nie umie zrobić przewrotu na trampolinie. To jednak nie koniec! Gdy Kaisa krzyczy na całe gardło „Matik kapusta to głowa pusta, z matematyki ma dwa pierniki” chłopiec czuje, jak jego złość rośnie do przeogromnych rozmiarów. Jest tak wielka, że Mati ma wrażenie, iż się w nim nie zmieści! W głowie chłopca kłębi się mnóstwo myśli, i cóż, wcale nie są one dobre. Co zrobić z niemiłą Kaisą? Sprać ją? A może nasłać na nią psa sąsiada, który wszystkich gryzie po kostkach?

Zanim jednak Mati cokolwiek zrobi, nachodzą go zupełnie inne refleksje! Gdy złość jest tak wielka, że nie możemy sobie z nią poradzić, to czy da się nią podzielić? I co się wtedy dzieje z tą złością? Mnoży się, tak jak radość i jest jej więcej, czy może maleje, jak w wyniku dzielenia przez dwa? To wszystko sprawia, że chłopiec dochodzi do wniosków, które go mocno zaskoczą… Jakich? Przekonajcie się sami!

„Mati nie umie zrobić salta” to dość przewrotna historia. Anti Saar powołał do życia zupełnie niedoskonałych bohaterów. Każdy z nich ma coś za uszami. Kaisa dotkliwie dokucza Matiemu. Mati zaś wcale nie pozostaje dłużny i w myślach bardzo źle życzy koleżance. Nawet Joosep, starszy brat Matiego i jego kolega Ragnar dalecy są od ideałów ze swoim językiem i podejściem do młodszych dzieci. Jednak jak chwilę się nad tym zastanowimy, to szybko się okaże, że kreacje bohaterów i opisywane sytuacje nie są wcale tak dalekie od tego, co zdarza nam się obserwować na szkolnych boiskach czy przydomowych podwórkach. Oczywiście to wcale nie znaczy, że autor pochwala zachowanie postaci ze swojej książki. Pozostawia on jednak ich ocenę… małym czytelnikom!

Przygody Matiego, choć mówią o ważnych i wcale niełatwych sprawach, czyta się zaskakująco lekko. Narracja prowadzona jest przez głównego bohatera, dzięki czemu pełno w niej przemyśleń i wtrąceń, nadających jej niepowtarzalny charakter. I cóż, opowiadanej przez Matiego historii nie sposób odmówić humoru. Warto podejść do tej opowieści z dystansem, dzięki czemu znajdziecie w niej zarówno ważne przesłanie, jak i wiele zabawnych wątków i sytuacji. Bo warto podkreślić, że jest to książka, która nie tylko uczy, ale również bawi! Najważniejszy jest jednak morał, który płynie z tej historii (i to nie jeden!) Jaki? Przygody Matiego pokażą młodym czytelnikom, że nigdy nie należy się poddawać. Przemyślenia głównego bohatera będą także doskonałym przykładem tego, że złość nie jest dobrym doradcą… A każdy problem da się przecież rozwiązać!

Mati nie umie zrobić salta
Mati nie umie zrobić salta
Mati nie umie zrobić salta
Czytelnicze Podwórko - recenzje książek dla dzieci

Mati i ostatni kawałek ciasta

W odwiedziny do Matiego przychodzi ciocia Asta, która jak zawsze przynosi ze sobą pyszną napoleonkę z kruszonką i owocami. Mati już zaciera ręce, bo widzi, że kawałków ciasta jest sześć, a osób przy stole pięć. Co to oznacza? Że jest o jeden kawałek za dużo! W głowie chłopca już kiełkuje plan, który pozwoli mu zdobyć drugi kawałek przysmaku. Ku zaskoczeniu wszystkich prosi o… najmniejszą porcję deseru, przekonany, że właśnie dzięki temu nikt nie zaprotestuje, gdy zapyta o dokładkę. Pojawia się tylko jeden problem. Gdy tylko Mati kończy jest ciasto i ma prosić o dodatkowy kawałek budzi się mała Leenu. Mama musi więc wyjść ją nakarmić, a Mati czuje, jak opuszcza go cała odwaga. Przecież nie poprosi o dokładkę ani cioci, ani wujka!

Na szczęście sprawa nie jest beznadziejna. Owszem, szansa na zapytanie o ostatni kawałek ciasta przepadła, ale nikt nie wydaje się nim zainteresowany! Wujek Jaan gra z Joosepem w szachy, mama zajmuje się Leenu, a ciocia męczy Matiego prośbami o jakieś głupie rysunki z uśmiechniętymi słoneczkami (przecież nawet przedszkolaki wiedzą, że Słońce to gwiazda i wcale się nie uśmiecha!). Jednak gdy chłopiec próbuje uradować ciotkę kolejnym malunkiem, do jego głowy przychodzi straszna myśl. A co, jeśli wujek i Joosep właśnie grają w szachy o dodatkową porcję napoleonki?! W głowie Matiego aż się kotłuje od czarnych myśli. I, co najgorsze, gdy wraca z toalety zauważa, że istotnie, ostatni kawałek ciasta zniknął! Jak to możliwe?

„Mati i ostatni kawałek ciasta” to drugi tom estońskiej serii o przygodach siedmioletniego Matiego. Tym razem chłopiec będzie musiał zmierzyć się… no cóż, sam ze sobą. Jak zebrać się na odwagę, by o coś poprosić? I dlaczego czasem problemy w naszej głowie wydają się tak ogromne, choć w rzeczywistości jest zupełnie inaczej? O tym właśnie przeczytacie w tej części. Po raz kolejny znajdziecie tu sporo humoru, dużo zabawnych, a jednocześnie jakże prawdziwych dziecięcych przemyśleń oraz ważny morał. Jaki? Dzielenie się jest ŚWIETNE!

Mati i ostatni kawałek ciasta
Mati i ostatni kawałek ciasta
Mati i ostatni kawałek ciasta
Czytelnicze Podwórko - recenzje książek dla dzieci

Mati jedzie autobusem

Mati chodzi do szkoły i jest już na tyle duży, by wracać sam autobusem do domu. Jazda autobusem to przecież poważna sprawa! W końcu nie można się nim zatrzymać, gdy pasażera najdzie na to ochota. Trzeba pilnować, by wysiąść na właściwym przystanku i w ogóle. Ale zaraz, zaraz! Czy kierowca właśnie mija dom Matiego?! Jak to możliwe? No i przede wszystkim – CO TERAZ?

Mati jest przerażony. Wie, że powinien krzyknąć do kierowcy i dać znać, że przespał swój przystanek, ale z jakiegoś powodu tego nie robi i już wkrótce jest za późno, by zatrzymać pędzący pojazd… Może powinien wysiąść na kolejnym przystanku? Ale to przecież tuż koło ruchliwego skrzyżowania, w dodatku bez pasów… I Mati na pewno będzie musiał czekać wieki, zanim przejdzie na drugą stronę ulicy! Chłopiec zastanawia się nad możliwymi rozwiązaniami tak długo, że dociera aż na pętlę. Wtedy w oczy Matiego zagląda prawdziwy strach. Czy kiedykolwiek wróci do domu?!

„Mati jedzie autobusem” to trzecia (ale nie ostatnia!) część o perypetiach tytułowego bohatera. Jak się zapewne domyślacie, po raz kolejny zmierzy się on ze strachem, który mieszka w jego głowie. Choć problem jest poważny (nikt nie lubi przecież spóźniać się do domu i nadkładać drogi, gdy gdzieś się spieszy), to jednak w myślach chłopca rośnie on i rośnie… Żadne z rozwiązań nie wydaje się Matiemu właściwe. Wszystkie prowadzą go w ślepy zaułek. I nagle, zupełnie nieoczekiwanie okaże się, że wyjście z tarapatów cały czas było tuż przed jego nosem! Wystarczyło się… odezwać!

Mati jedzie autobusem
Mati jedzie autobusem
Mati jedzie autobusem
Czytelnicze Podwórko - recenzje książek dla dzieci

Podsumowanie

Seria o Matim to krótkie książki, pisane z punktu widzenia 7-latka. Tytułowy bohater i narrator w jednej osobie w dowcipny, choć jednocześnie jakże prawdziwy sposób snuje swoją opowieść. Nie ma co ukrywać, nie każdy jego pomysł jest dobry. Bywa, że jego myśli są naprawdę paskudne. Zdarza mu się popełniać błędy, być niegrzecznym czy postąpić lekkomyślnie. Jednak przecież każdy z nas ma podobnie! To, co mi bardzo w tych historiach przypadło do gustu, to łączące je przesłanie. Każda z części o Matim prowadzi małych czytelników do podobnego wniosku. Wiele problemów można rozwiązać otwartą rozmową! To jednak nie koniec, bowiem przygody Matiego będą świetnym przykładem tego, że często to my sami ze strachu, złości czy niepewności prowadzimy do eskalacji kłopotliwej sytuacji. Ileż to razy w swoich myślach toczymy zażarte spory, dyskusje czy, powiedzmy otwarcie, szukamy dziury w całym?! Mati też gubi się w labiryntach własnych przemyśleń. Jednak w każdej części pokazuje on, iż nie ma sytuacji bez wyjścia!

„Mati nie umie zrobić salta”, „Mati i ostatni kawałek ciasta” oraz „Mati jedzie autobusem” to książki, w których znajdziecie sporo zarówno zabawnych, jak i ważnych z punktu widzenia dzieci przemyśleń. Połączenie prostego języka, tak bliskiego dzieciom, niezwykle emocjonalnych, pełnych alegorii ilustracji (ukłony w kierunku Anny Ring!) i bohatera, z którym każdy czytelnik może się utożsamić sprawiły, że bardzo polubiliśmy te opowieści. Czytane z dystansem, zwłaszcza na głos będą połączeniem przyjemnego z pożytecznym. Mi bardzo przypadły one do gustu. Cenię tytuły, które nie kolorują rzeczywistości, w których bohaterowie pokazywani są z pełnią swoich niedoskonałości, które nie dają gotowych rozwiązań, ale zachęcają do poszukiwania i dyskusji. Książki o Matim takie właśnie są! Czytając te długie, wielokrotnie podrzędnie złożone zdania wypowiadane przez chłopca, czułam się, jakbym słyszała swojego syna, który wzburzony jakimiś wydarzeniami próbuje mi coś opowiedzieć. Jakże to prawdziwe. I, nie będę ukrywać, również odrobinę zabawne! Myślę, że bez ogromnego wysiłku tłumaczki nie byłoby to możliwe, stąd uważam, że ta seria jest idealna, by pokazać jak ważne jest zadanie tłumacza w tym, by książka nie była po prostu dobra, ale by zasługiwała na miano świetnej!

Polecam książki „Mati nie umie zrobić salta”, „Mati i ostatni kawałek ciasta” oraz „Mati jedzie autobusem” dzieciom w wieku szkolnym. Będą one idealne zarówno do rodzinnego, głośnego czytania, jak i do stawiania pierwszych, samodzielnych kroków w przygodzie z czytelnictwem. Cieszę się, że w tej serii ukażą się kolejne tytuły i nie będę ukrywać, że nie mogę się ich doczekać.

Mati nie umie zrobić salta
Mati nie umie zrobić salta
Mati nie umie zrobić salta
Mati nie umie zrobić salta
Mati i ostatni kawałek ciasta
Mati i ostatni kawałek ciasta
Mati i ostatni kawałek ciasta
Mati i ostatni kawałek ciasta
Mati jedzie autobusem
Mati jedzie autobusem
Mati jedzie autobusem
Mati jedzie autobusem
Metryczka:
  • autor – Anti Saar
  • ilustrator – Anna Ring
  • tłumacz – Anna Michalczuk-Podlecki

Zapraszamy na Czytelnicze Podwórko! Znajdziesz nas również na Facebooku!
Czytelnicze Podwórko - recenzje książek dla dzieci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *