NIErożec
3+,  5+,  7+,  Książki

NIErożec – recenzja

Każdy rodzic słyszy te krótkie słowa zdecydowanie częściej, niż by sobie tego życzył. „Cooooo?”, „Że jak?”, „NIE!” – padają w przeróżnej konfiguracji, czasem wykrzyczane ze złością, czasem z płaczem, a czasem tak po prostu, z przyzwyczajenia. Bywa, że dorośli słyszą je tak często, że sami bezwiednie zaczynają wplatać je w rozmowy ze swoimi pociechami. Ileż razy ja się łapałam na tym, że zamiast „Proszę?” wołałam do swojego syna „Hęęęę?!”. I choć nie raz się w nas gotuje, gdy słyszymy te nielubiane „odzywki”, to na swój sposób bywają one urocze. I zabawne! Na tyle zabawne, że ktoś w końcu wpadł na pomysł, by stworzyć z ich udziałem bajkę. I to nie byle jaką, bo taką bez morału! Dzieci z pewnością będą nią zachwycone. A dorośli? Dorośli z brakiem morału jakoś będą musieli sobie poradzić! Jaką historię skrywa „NIErożec”? Zerknijcie do naszej recenzji!

W pewnej krainie, gdzie trawa rosła pod niebo, kamienie były pluszowe, lizaki rosły na polach, a topole były polukrowane, na świat przyszedł jednorożec. Nie był to jedyny jednorożec w słodkiej jak miód krainie, bowiem cały klan tych magicznych zwierząt wypasał się na tamtejszych łąkach od lat! Był to jednak jednorożec jedyny w swoim rodzaju! Choć wujkowie i ciocie zachwycali się jego pięknym rogiem i tęczową grzywką, to dość okazało się, że znacznie różni się on od innych jednorożców. Już jako maluch zaczął bowiem głośno i wyraźnie wypowiadać swoją opinię na różne tematy. A trzeba przyznać, że maluch był w słowach dość oszczędny i zwykle wystarczało mu jedno, by poinformować o swoim zdaniu. NIE! Nie, nie będzie się mył. Nie, nie zje marchewki. Nie, nie będzie skakać bo chmurach! Nie, nie będzie obżerał się lizakami! NIE! NIE! NIE!

Maluch tak głośno i często krzyczał „Nie!”, że wkrótce wszyscy nazywali go NIErożcem. NIErożec jednak zupełnie nie zraził się tym pseudonimem. Mało tego, w końcu postanowił powiedzieć swoim towarzyszom, że dość ma przesłodzonego życia w krainie tak uroczej i różowej, że aż bolą oczy! Kto to widział, by wszystko było słodkie jak ulepek, a każdy mówił rymem! W końcu nikt normalny nie wytrzyma w tym przesłodzonym świecie! Ponieważ jednak nikt nie rozumiał oburzenia NIErożca, postanowił on wytaplać się w błocie, najeść się zgniłych jabłek i ruszyć w siną dal. Już wkrótce spotkał on na swojej drodze dość nietypowych towarzyszy. Najpierw próbował konwersować z pewnym szopem praczem, który bez przerwy powtarzał „Co?!”. I nie wiadomo, czy nie słyszał NIErożca, czy może go po prostu nie słuchał. I choć można było odnieść wrażenie, że początkowo nasz bohater był zirytowany zachowaniem nowopoznanego kolegi, to wkrótce zaczęła go bawić rozmowa z Co Praczem. Prawdziwy ubaw zacznie się jednak wtedy, gdy spotkają… Psiaka Że Jaka! Ale o tym musicie przekonać się sami!

NIErożec
NIErożec
NIErożec
NIErożec
Czytelnicze Podwórko - recenzje książek dla dzieci

„NIErożec” to historia odrobinę absurdalna. Naburmuszony i wiecznie nastawiony na „nie” jednorożec wyrusza tu w podróż. Gdzie? Donikąd! Co ciekawe, szybko poznaje kolegów, którzy o dziwo podążają w tym samym kierunku. Mało tego, każdy z nich ma równie irytującą, a jednocześnie zabawną manierę, jak tytułowy NIErożec. Co Pracz nieustannie powtarza „Coooo?”, choć tak naprawdę wszyscy wiedzą, że doskonale usłyszał przedmówcę. Psiak bez przerwy mówi „Że jak?”, choć można odnieść wrażenie, że świetnie zrozumiał co powiedzieli towarzysze. Pojawi się również pewna księżniczka, o subtelnie dyktatorskich zapędach, która nieustannie… czka! Jak się zapewne domyślacie, z rozmowy tak barwnych postaci nie może wyniknąć nic dobrego. No i tu czeka Was nie lada niespodzianka! Otóż przygody NIErożca i jego przyjaciół pokażą, że w zgranym towarzystwie wszystko może być źródłem świetnej zabawy!

Choć w tej opowieści nie znajdziecie żadnego morału, a i jej przesłanie jest raczej mało pouczające, to nie o to w niej chodzi. „NIErożec” ma bawić do łez, śmieszyć, rozpieszczać i być najzwyczajniej w świecie przyjemny. I taki jest! Choć dorosłym może się wydawać, że historia ta nie ma sensu, to jestem przekonana, że dzieci odnajdą go bez większego problemu. Bo w końcu czy zawsze musi być tak, że my, rodzice, rozumiemy o co chodzi w dziecięcych zabawach?! Na szczęście moje wewnętrzne dziecko ma się najwyraźniej całkiem dobrze, bo czytają o NIEróżcu bawiłam się pysznie! Kuba również zrywał boki ze śmiechu. Rymy przeplatają się tu z prozą i przezabawne dialogiami, które choć w prawdziwym świecie niejednego rodzica doprowadziłyby do rozpaczy, tu śmieszą jak najlepszy dowcip! A i warstwa graficzna jest swoistą zabawą formą. Nie brak tu komiksowych dymków czy zmian w orientacji tekstu. Przede wszystkim jednak sam NIErożec jest tak absolutnie uroczy, że nie sposób go nie polubić. Podobnie z resztą jak i jego kolegów.

Absolutnie polecam Wam „NIErożca” do głośnego czytania z dziećmi już od 3. roku życia. Bawcie się tą książką, pozwólcie sobie na wygłupy i złapanie dystansu, a jestem przekonana, że spędzicie z NIErożcem miłe chwile.

Książkę „NIErożec” znajdziecie na TaniaKsiazka.pl

NIErożec
NIErożec
NIErożec
Metryczka:
  • autor – Marc-Uwe Kling
  • ilustrator – Astrid Henn
  • tłumacz – Agnieszka Frączek
  • Wydawnictwo Debit

Jeśli szukacie innych bestsellerów dla dzieci koniecznie zajrzyjcie na stronę Taniaksiazka.pl


Zapraszamy na Czytelnicze Podwórko! Znajdziesz nas również na Facebooku!
Czytelnicze Podwórko - recenzje książek dla dzieci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *