Lapis
12+,  Książki

Lapis – recenzja

Uwielbiam baśnie. Jest w nich coś hipnotyzującego, co sprawia, że jak w amoku pochłaniam kolejne strony. Szczególnie cenię takie, w których wątek magiczny jest subtelny i nie przyćmiewa reszty fabuły. A gdy na pierwszym planie są zawiłości relacji międzyludzkich oraz przeróżne dylematy moralne, to jestem po prostu zachwycona. I takie właśnie jest „Lapis”… Ale zacznijmy może od początku.

Irena miała dwanaście lat i wraz z ojcem właśnie zamieszkała w Lapis. Nie była tym zachwycona. Było to kolejne miejsce, w którym mieli spędzić zaledwie kilka miesięcy. Gdy tylko ojciec skończy malować freski, wyruszą w następną podróż do miejsca, którego zupełnie nie zna i gdzie zawsze będzie czuła się obca. Póki co musiała jednak zostać tu, w mieście, które postanowiła od pierwszego dnia nienawidzić z całego serca. Jak się szybko okazało, nie było to wcale takie proste…

Lapis było piękne. Zbudowane z białego kamienia, lśniło w słonecznych promieniach niczym brylant. A jednak piękne mury i miłe dla oka domy skrywały potężną tajemnicę. Podobnie z resztą jak mieszkańcy tego niezwykłego miasta. Jak to jest, że gdy tylko Irena pytała o wydarzenia z przeszłości, wszyscy milkli lub zaczynali się spieszyć? Dlaczego bibliotekarz omijał temat dawnej bitwy o Lapis, a Stary Tobiasz od lat milczał i do nikogo nie odezwał się bodaj słowem? I skąd pod bramami miasta latarnia morska, skoro jedyną wodą wokół Lapis była rzeka?! Wiele pytań kłębiło się w głowie Ireny, dziewczyna nie spodziewała się jednak, że znajdzie odpowiedź w szczelinie, która przebiegała przez niemal całą wysokość biblioteki. Co skrywa się w mrokach wyrwy w murze? Sprawdźcie sami!

Lapis
Lapis
Lapis
Czytelnicze Podwórko - recenzje książek dla dzieci

Emilia Kiereś stworzyła niezwykłą baśń, pełną tajemnic oraz mroku, także tego, który spowija niekiedy ludzkie dusze. To opowieść o potędze słowa i ogromnej sile, która drzemie w wypowiadanych frazach. Mogą one nieść ze sobą radość i szczęście, budować relacje, być wyrazem miłości czy szacunku. Mogą też niszczyć, dzielić i być źródłem smutku i nieszczęścia. I co najważniejsze, raz wypowiedziane zostają z nami na zawsze. Nie da się ich cofnąć, trudno puścić je w zapomnienie. Bywa, że zmieniają wszystko. Irena miała się o tym przekonać już wkrótce po przybyciu do Lapis.

„Lapis” to także opowieść o relacjach, zaufaniu i potrzebie bliskości. Nastoletnia Irenka nie potrafi porozumieć się ze swoim ojcem. Czuje się przez niego ignorowana, ma wrażenie, że mężczyzna jej po prostu nie zauważa, nawet wtedy, gdy jest tuż obok. Jej zdanie nie ma dla ojca znaczenia. Mężczyzna traktuje córkę bardzo protekcjonalnie i dość wybiórczo okazuje jej swoje zainteresowanie. Jednak Irenę najbardziej irytuje fakt, że ojciec z nią nie rozmawia. Nawet jeśli prowadzą jakąś konwersację, to jest ona całkowicie powierzchowna i nie dotyczy żadnych istotnych spraw. Jednak to nie wszystko. Czytając powieść Emilii Kiereś można odnieść wrażenie, że w Lapis nikt nie umie rozmawiać o problemach, zawiłościach losu czy konfliktach. Zarówno historia miasta, jak i wydarzenia późniejsze pokazują, że jego mieszkańcy z łatwością ulegali emocjom tłumu, zwłaszcza tym negatywnym. Nie umieli się ze sobą dogadać, za to z zadziwiającą wręcz łatwością powtarzali plotki czy legendy i koloryzowali wydarzenia, przez co każde nieporozumienie eskalowało do niewyobrażalnych rozmiarów!

„Wydawało mi się to dziwne. Dlaczego ludzie nie chcą mówić głośno o tym, co ich boli? Dobrze wiedziałam, że im dłużej dusi się w sobie takie rzeczy, tym bardziej one uwierają. Sama przecież także nie umiałam rozmawiać z ojcem o naszych nieporozumieniach. Tylko że ja byłam dzieckiem, a oni byli dorośli. Powinni umieć sobie radzić z kłopotami. A może dla nich to było jeszcze trudniejsze?” – ten cytat, fragment narracji, prowadzonej przez Irenkę najlepiej oddaje zawiłości fabuły. Trudne emocje, zadawnione konflikty i nieporozumienia, niedokończone sprawy, zawiłości relacji i dylematy moralne – to wszystko sprawia, że atmosfera „Lapis” jest niebywała. Nieco mroczna (co potęgują ilustracje Katarzyny Bajerowicz, pojawiające się na początku niektórych rozdziałów), spowita tajemnicą, tocząca się w cieniu elektryzującej legendy fabuła naprawdę uzależnia. Nie sposób się oderwać od lektury. Ciągle łaknęłam więcej! Jestem przekonana, że starsi czytelnicy, a nawet dorośli docenią kunszt tej powieści. A już na sam koniec dodam, że zakończenie jest moim zdaniem absolutnie fenomenalne. Zaskakujące, piękne, poruszające i jakże symboliczne, tak jak z resztą cała książka!

Gorąco polecam czytelnikom od 12. roku życia.

Cytat pochodzi z książki „Lapis”, Emilia Kiereś, Wydawnictwo Kropka 2021, str. 321.

Lapis
Lapis
Lapis
Metryczka:
  • autor – Emilia Kiereś
  • ilustrator – Katarzyna Bajerowicz
  • Wydawnictwo Kropka
Link do strony wydawnictwa:

https://wydawnictwokropka.com.pl/ksiazki/18-lapis


Zapraszamy na Czytelnicze Podwórko! Znajdziesz nas również na Facebooku!

Czytelnicze Podwórko - recenzje książek dla dzieci